TEKSTY

tu będzie teskt

Znów rozdrapałem wszystkie rany
Już tak mam psychiczny fitness od lat
Po prostu lubię czuć istnienie
A brak cierpienia to istnienia brak
Jestem emocji ogrodnikiem
Posiadam szklarnie plantacje i las
Patrzę jak każde słowo kwitnie
I pielęgnuje ten udręki Kwiat

Ten Kwiat by nie istniał
Gdyby nie my
Zmieniasz mnie w zgliszcza
Kruszę cię w pył
Ten kwiat by nie istniał
Gdyby nie my
Bo jeśli istnieje racja w złych konstelacjach
Pretensje nie do mnie pretensje do gwiazd

Podlewam puste doniczki z ziemią
I słodzę niedopite herbaty
Mieszam naiwność z nadzieją
Że wrócisz jesienią
I zakwitną jeszcze rośliny i deszczem
Podlejemy nasze marzenie
Razem zapuścić korzenie
Przecież nie przesadza się starych drzew

Ten Kwiat by nie istniał Gdyby nie my
Zmieniasz mnie w zgliszcza Kruszę cię w pył
Ten kwiat by nie istniał gdyby nie my
Bo jeśli istnieje racja w złych konstelacjach
Pretensje nie do mnie pretensje do gwiazd
Pretensje nie do mnie pretensje do gwiazd
Pretensje nie do mnie pretensje do gwiazd
Pretensje nie do mnie pretensje do gwiazd
Pretensje nie do mnie pretensje do gwiazd

Dziś podlega karze świat, tą karą będę ja
Przecież lubisz się czasem bać,
Ty, ostatnia z moich kart, na ślepo i va banque
Nikt nie wybaczy nam takich kłamstw
W ten deszcz, po policzkach spływały ci łzy
W takie dni Blizny wędrują po ciele mi
Dziś mnożymy prędkość ciał, dzielimy noc gdy strach
Z niewypowiedzianych słów haiku tka.
Gdy brakuje tlenu i szepczesz przemoc,
Taki romantyzm ma ciężki smak
W ten deszcz, po policzkach spływały ci łzy,
W takie dni, blizny wędrują po ciele mi
Ja spokojnie problemy nasze zbiorę wszystkie razem.

tu będzie teskt

Znów rozdrapałem wszystkie rany
Już tak mam psychiczny fitness od lat
Po prostu lubię czuć istnienie
A brak cierpienia to istnienia brak
Jestem emocji ogrodnikiem
Posiadam szklarnie plantacje i las
Patrzę jak każde słowo kwitnie
I pielęgnuje ten udręki Kwiat

Ten Kwiat by nie istniał
Gdyby nie my
Zmieniasz mnie w zgliszcza
Kruszę cię w pył
Ten kwiat by nie istniał
Gdyby nie my
Bo jeśli istnieje racja w złych konstelacjach
Pretensje nie do mnie pretensje do gwiazd

Podlewam puste doniczki z ziemią
I słodzę niedopite herbaty
Mieszam naiwność z nadzieją
Że wrócisz jesienią
I zakwitną jeszcze rośliny i deszczem
Podlejemy nasze marzenie
Razem zapuścić korzenie
Przecież nie przesadza się starych drzew

Ten Kwiat by nie istniał Gdyby nie my
Zmieniasz mnie w zgliszcza Kruszę cię w pył
Ten kwiat by nie istniał gdyby nie my
Bo jeśli istnieje racja w złych konstelacjach
Pretensje nie do mnie pretensje do gwiazd
Pretensje nie do mnie pretensje do gwiazd
Pretensje nie do mnie pretensje do gwiazd
Pretensje nie do mnie pretensje do gwiazd
Pretensje nie do mnie pretensje do gwiazd

Dziś podlega karze świat, tą karą będę ja
Przecież lubisz się czasem bać,
Ty, ostatnia z moich kart, na ślepo i va banque
Nikt nie wybaczy nam takich kłamstw
W ten deszcz, po policzkach spływały ci łzy
W takie dni Blizny wędrują po ciele mi
Dziś mnożymy prędkość ciał, dzielimy noc gdy strach
Z niewypowiedzianych słów haiku tka.
Gdy brakuje tlenu i szepczesz przemoc,
Taki romantyzm ma ciężki smak
W ten deszcz, po policzkach spływały ci łzy,
W takie dni, blizny wędrują po ciele mi
Ja spokojnie problemy nasze zbiorę wszystkie razem.